„W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w ziemi Judy”
(Łk 1, 38)
Droga do Ain-Karim nie jest łatwa, jest wymagająca i trudna. Ale tę podróż podyktowała miłość. „Z pośpiechem”, pisze św. Łukasz. To dobroć serca Maryi dyktuje ów „pośpiech”. Miłość i dobroć zawsze przynaglają nas, byśmy wyszli z własnych przyzwyczajeń, byśmy odeszli od własnych trosk, zostawili własne myśli. A ileż i jakie myśli ma Maryja po tym jak usłyszała tak niedawno Słowo Boga, które całkowicie zmieniło Jej życie. Ale to Ewangelia, Dobra Nowina i zawarta w niej Prawda o Miłości każe Maryi wstać i udać się do Elżbiety, która ma potrzebę bliskości kochającej osoby, kochającej Miriam. „Maryja pozostała u niej około trzech miesięcy” (Łk 1, 56). Służebnica Pańska, Ta Której Wszechmocny uczynił wielkie rzeczy (Łk 1, 49) pozostała by z miłością wesprzeć i służyć.
To co się wydarzyło w Ain-Karim, na wzgórzu Hebronu, rzuca światło na nasze codzienne drogi. Na naszą miłość w rodzinach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz